Kim jest Krivoklat, szaleniec, miłośnik sztuki?

Wyjaśniając wydawcy pomysł na powieść Korekta, której bohaterem uczynił Roithamera, postać wzorowaną na Ludwigu Wittgensteinie, Thomas Bernhard napisał: „Kim jest Roithamer, matematyk, fizyk? Odpowiedź brzmi: to nie jest Wittgenstein, a jednak to jest Wittgenstein”.

Idąc tym tropem, powinienem napisać: Kim jest Krivoklat, szaleniec, miłośnik sztuki? Odpowiedź brzmi: to nie jest Bohlmann, a jednak to jest Bohlmann.

Hans-Joachim Bohlmann (1937–2009) istniał naprawdę, naprawdę był dotknięty chorobą psychiczną, naprawdę stracił żonę i naprawdę oblewał kwasem siarkowym dzieła sztuki w najsłynniejszych muzeach Europy. Z fascynującą konsekwencją latami przekonywał lekarzy, że jest kompletnie wyleczony ze swojej manii, by, wypuszczony, od razu uszkodzić kolejne płótno i wrócić do szpitala. Krivoklata łączy wprawdzie z Bohlmannem sporo biograficznych szczegółów, jest jednak kimś zupełnie innym: bohaterem literackim. A precyzyjniej: bohaterem bernhardowskim.

Znaczące, „krzywe” nazwisko, rozliczne tiki, specyficzna, kompulsywna fraza, pełna obsesyjnych powtórzeń, odzwierciedlają jego głęboki konflikt ze społeczeństwem, które doprowadza go do furii swoją bezwzględnością, hipokryzją, nieczułością na sztukę i na drugiego człowieka. Bohaterowie prozy Bernharda przedsiębrali „dzieło” czy „zadanie”, które wiązało się z tworzeniem (budowa Stożka przez Roithamera, „Studium o słuchu” Konrada z Kalkwerku, traktat fizjonomiczny Kollera z Wyjadaczy) lub destrukcją (zniszczenie Wolfsegg przez narratora Wymazywania, rozproszenie majątku przez młodego Sauraua w Zaburzeniu). Krivoklat wybiera destrukcję, która jednak ma ocalać. Jak Reger z Dawnych mistrzów wraz ze śmiercią żony stracił sens życia, ale z tej straty wywiódł sens inny – zadanie ocalenia społeczeństwa poprzez uświadomienie mu, że sztuka to nie kwiatek do kożucha, nadruk na apaszce, etui na okulary i parasolce w muzealnym sklepie, tylko wartość zasadnicza, która stanowi fundament naszego wspólnego bycia ze sobą, a być może w ogóle fundament Europy.

Komentarze

Komentarze